Mokre czasy Hamiltona

fot. Daimler

Lewis Hamilton utrzymał tempo podczas drugiego treningu przed Grand Prix Australii, który ponownie odbywał się przy wtórze przelotnego deszczu. Z tego powodu na pierwszy bolid na torze trzeba było czekać aż 20 minut – był to faworyt lokalnej publiczności – Daniel Ricciardo. Kierowca Red Bull zaczął od 1:49 na przejściówkach, jednak jak można się było spodziewać czasy ulegały szybkiej poprawie.

Z powodu mokrego toru od razu zaczeły się problemy, które najbardziej dopadły Nico Rosberga – Niemiec urwał przednie skrzydło w szóstym zakręcie, a odłamki pozostawione na torze zaowocowały uruchomieniem procedury wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.

Po zakończeniu neutralizacji Alonso wpisał się na czoło tabeli wyników, jednak on również nie utrzymał się zbyt długo na czele, gdyż poniżej 1:40 zeszli także inni zawodnicy. Na pół godziny przed końcem miały pojawić się kolejne opady i wtedy też na torze pojawił się Hamilton, który na przejściówkach wykręcił 1:39 wpisując się na czoło tabeli wyników, na którym to już pozostał.

Przez całą sesję wielu kierowców miało problemy z utrzymaniem się na torze – najbardziej newralgicznymi miejscami okazywały się głównie zakręty numer dwa, dwanaście oraz piętnaście, gdzie kontrami bronili się między innymi Perez czy Gutierrez.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *